| ZARZĄDZANIE |
| [Spis treści] | TELEINFO nr 02/2000, 10 stycznia 2000 r. | [Strona główna] |
|
Rozmowa z Larsem Procheusem, dyrektorem wykonawczym Intentia Europe, członkiem zarządu Intentia-VimeX
- Czy budowa nowej architektury IT w firmie jest niezbędna, by była ona w stanie obsłużyć wszelkie procesy związane z e-biznesem? - Nie, gdyż idealnym motorem dla biznesu elektronicznego są systemy klasy ERP. Nie trzeba więc zaczynać wszystkiego od początku, bo procesy związane z e-biznesem mogą być dodane do infrastruktury IT w modelu hybrydowym. Co więcej, firmy nadal dokonują zamówień wykorzystując najróżniejsze kanały transmisji - faks, telefon, call-center, Internet, pracowników działających w terenie, a nawet pocztę. I chociaż nie ulega wątpliwości, że w dłuższym okresie większość operacji biznesowych będzie realizowana przez Internet, to na dzisiaj firmy potrzebują jedynie systemów, które te kanały zunifikują. Jednym zdaniem, e-biznes nie wkroczy w nasze życie na drodze rewolucyjnej, jak to miało miejsce na początku lat 90. z BPR (business process re-engineering - red.), ale w sposób ewolucyjny, małymi krokami. - Większość systemów ERP nie jest przygotowana do obsługi e-biznesu i dopiero od niedawna ich dostawcy zaczęli je modernizować pod tym kątem. Czy oferowany przez Intentię system Movex może już wspierać e-biznes? - Wszystkie dostępne na rynku systemy ERP już wkrótce będą musiały znacznie bardziej elastycznie komunikować się z innymi aplikacjami, które staną się kluczowe dla e-biznesu, takimi jak CRM (zarządzanie relacjami z klientami - red.) czy zarządzanie łańcuchami dostaw. Co prawda niektórzy dostawcy traktują te systemy oddzielnie, ale dla nas zawsze były one częścią ERP. Dlatego też już od dawna mamy w swojej ofercie moduły do automatyzacji sił sprzedaży, konfiguracji produktów, umów serwisowych i hurtowni danych. Niezbędnym warunkiem do zbudowania sieci e-commerce jest jednak to, by systemy ERP pochodzące od różnych dostawców mogły się ze sobą porozumiewać. A to będzie prawdopodobnie możliwe dopiero dzięki wykorzystaniu standardu XML (Extensible Markup Language - red.). - Systemy ERP są przeznaczone raczej dla dużych przedsiębiorstw. E-biznes będzie mógł jednak skutecznie funkcjonować dopiero wtedy, gdy z systemów klasy ERP będą mogły korzystać także mniejsze firmy. Jak z tym problemem zamierza poradzić sobie Intentia? - Podobnie, jak inni dostawcy systemów ERP, będziemy podpisywać umowy z firmami ASP (Application Service Providers - red.), które, stając się właścicielami Movexa, będą go dostarczać średniej i małej wielkości przedsiębiorstwom w outsourcingu. Korzystanie z ERP nie będzie jednak w tym przypadku wcale łatwiejsze niż wtedy, gdy klient ma system na własność. Największym problemem jest tu bowiem nadal obszar, w którym specjalizujemy się od dawna - implementacja. Niestety, większość ASP postępuje nieuczciwie zachęcając firmy do wynajmowania aplikacji tym, że jakoby zapewnia to elastyczność podobną do wynajmu samochodu na rok i potem wymiany go na inny model. W przypadku ERP nie jest jednak możliwe bezproblemowe przejście z jednego systemu na drugi i dlatego też strategię taką można przyjąć mając na uwadze co najmniej pięcioletnią perspektywę rozwoju firmy. - Skuteczne działanie na rynku e-biznesowym wymaga od dostawców systemów klasy ERP globalizacji działań. Intentia, mimo przodującej pozycji na rynku skandynawskim, nie jest jednak uznaną marką na całym świecie. Jak chcecie temu zaradzić? - Chciałbym przypomnieć, że pod względem obrotów jesteśmy trzecim największym dostawcą systemów klasy ERP w Europie. W ciągu ostatnich pięciu lat dużo zainwestowaliśmy w to, by osiągnąć tę pozycję. Obecnie zatrudniamy ponad 3,3 tys. pracowników w 40 krajach przy obrotach na poziomie 313 mln USD w 1998 r. i 3 tys. klientów. Odnoszenie globalnych sukcesów w tej branży wymaga specjalizacji w poszczególnych sektorach rynku i spełnienia różnych wymagań stawianych przez kraje, w których się działa. I to jest zapewne powód, dla którego, w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych sektorów oprogramowania, europejscy dostawcy systemów klasy ERP dominują nad amerykańskimi. Ci pierwsi od samego początku muszą przecież oferować systemy spełniające międzynarodowe uwarunkowania i zdolne do współpracy z innymi systemami biznesowymi. Nie bez znaczenia jest też znacznie większa łatwość pozyskiwania specjalistów w Europie niż np. w Dolinie Krzemowej, gdzie wysokie są nie tylko płace, ale także rotacja kadr. Natomiast w Sztokholmie struktura płac jest bardzo spłaszczona, kadry - dobrze wyszkolone, a rotacja - na poziomie 1-2 proc. Właśnie zakończyliśmy budowę nowego centrum szkoleniowego, w którym będziemy mogli przeszkolić 1,2 tys. pracowników rocznie. To duża inwestycja, ale też jedyny sposób, by pozyskać młodych, błyskotliwych i agresywnych ludzi do współpracy z nami. - Jak ważny jest dla Intentii polski rynek? - Jest to dla nas potencjalnie największy rynek w Europie Środkowowschodniej, charakteryzujący się szybkim tempem wzrostu; w 1999 r. nasze przychody wzrosły w Polsce aż o 75 proc. Chcąc zostać drugim największym dostawcą systemów ERP w Europie marzymy o tej samej pozycji także na rynku polskim. Na razie możemy pochwalić się największą liczbą wdrożeń w waszym kraju na platformie AS/400 (36 klientów). Najnowsza, napisana w Javie, wersja systemu Movex może być jednak instalowana na dowolnej platformie sprzętowej i to daje nam szansę na pozyskanie nowego, znacznie szerszego niż do tej pory grona klientów. Rozmawiał Wojciech Gryciuk |