| SYSTEMY - INTEGRACJA - E-BIZNES |
| [Spis treści] | TELEINFO nr 02/2000, 10 stycznia 2000 r. | [Strona główna] |
|
Tomasz Drabek
Przy gwałtownym rozprzestrzenianiu się e-handlu już wkrótce będzie widać gruntowne zmiany w sposobach prowadzenia biznesu. Internet jest pełen niejasności, ale wszyscy zainteresowani są zgodni co do tego, że wolumen zakupów biznesowych online już wkrótce dwukrotnie przewyższy wielkość zakupów dokonywanych w ten sposób przez klientów indywidualnych. Amerykańska grupa analityczna Forrester Research przewiduje, że poziom sprzedaży online'owej B2B tylko w USA podniesie się z 19 mld USD w 1997 r. do 251 mld w 2000 r., a w 2003 r. przekroczy 1,4 bln USD. A to oznacza, że udział e-biznesu w amerykańskim PKB wzrośnie w ciągu 6 lat z 0,2 proc. do 9,7 proc. Podobne prognozy zaprezentował niedawno amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs, który uważa, że poziom e-biznesu podniesie się ze 114 mld USD w roku 1999 do 1,5 bln USD w 2004 r. Dane rzeczywiście świadczą o tym, że sprzedaż przez Internet do klientów indywidualnych już wkrótce zostanie zepchnięta na boczny tor. Zdaniem firmy analitycznej Jupiter wzrośnie ona z 7 mld USD w 1998 r. do zaledwie 12 mld USD w tym roku i do 41 mld w 2002 r., co będzie stanowić jedynie ułamek całego e-biznesu. Zakupy B2B przez sieć Wzrost e-biznesu jest napędzany kilkoma czynnikami, z których najważniejsze to: inteligentniejsze oprogramowanie i sprzęt komputerowy, dynamiczny rozwój usług outsourcingowych, wzrost doświadczeń biznesowych w Internecie oraz powoli, acz systematycznie rozprzestrzeniająca się moda sięgania po internetowe systemy robienia zakupów przez wielkie przedsiębiorstwa. Dobrym przykładem jest British Telecom, który we wrześniu ub.r. ogłosił, że że wszystkimi swoimi dostawcami, których jest obecnie ponad tysiąc, będzie kontaktować się w celach biznesowych wyłącznie przez Internet. Ruch ten ma na celu zaoszczędzenie ok. 1 mld USD z rocznego budżetu BT przeznaczonego na zakupy i wynoszącego 9 mld USD. W związku z tą inicjatywą BT podpisał umowę z Commerce One na wykorzystywanie produktów tego amerykańskiego dostawcy oprogramowania do prowadzenia e-biznesu jako bazy do prowadzenia własnego BT MarketSite. A to pozwoli BT i jego dostawcom wykorzystywać efektywne webowe mechanizmy do prowadzenia wspólnych działań biznesowych. W efekcie średni koszt każdej z ponad 1,3 mln transakcji biznesowych, których dokuje rocznie BT, ma spaść z 80 USD do 8 USD. Zgodnie z założeniami BT chciałby już w lutym br. przeprowadzać co najmniej 95 proc. spośród nich przez Internet. BT ma także nadzieję wykorzystać potencjał i bezpieczeństwo systemu MarketSite w celu zainteresowania nim innych użytkowników. Mogliby oni używać tego systemu jako intranetu, do którego dostęp ma tylko dana firma i jej dostawcy. Pierwszymi chętnymi do skorzystania z tej oferty byli znana brytyjska firma farmaceutyczna oraz Barcleys Bank. Z kolei Commerce One nie tylko licencjonuje własne oprogramowanie, ale także utworzył e-biznesowy web site jako e-biznesowy portal i już może pochwalić się pierwszymi klientami. Natomiast BroadVision, inny czołowy dostawca oprogramowania e-biznesowego, we wrześniu ub.r. podpisał umowę z e-Steel, innowacyjnym portalem dla przemysłu hutniczego, który kojarzy kupujących i sprzedających na światowym rynku wartym 700 mld USD. Przyczyny wzrostu
Podbudową dla tak szybkiego rozprzestrzeniania się kontraktów e-biznesowych był rozwój coraz bardziej wyrafinowanego oprogramowania, które powstawało dzięki coraz bardziej wyszukanym potrzebom rynku. Inne elementy sprzyjające temu rozwojowi zostały częściowe zidentyfikowane przez Goldman Sachs. Oto one:
W odpowiedzi na rosnącą konkurencyjność rynku firmy coraz częściej poszukują nowych możliwości na innych kontynentach. Wykorzystanie Internetu do tego celu pozwala szybciej skontaktować się z nowymi dostawcami oraz dotrzeć do większej liczby nowych klientów.
Wzrost sieci telekomunikacyjnych oraz bardziej zaawansowanych metod przełączania umożliwiło firmom i organizacjom łatwiejsze i tańsze przechodzenie do e-biznesu.
E-biznes kreuje mnóstwo nowych możliwości biznesowych, takich jak robienie zakupów, e-commerce, aukcje czy reklama.
E-biznes pomaga menedżerom uzyskać większą kontrolę nad operacjami i kosztami procesów.
Przykładem może tu być firma amerykańska TradeOut.com, która niedawno sprzedała na aukcji internetowej dużą ilość światłowodów firmie hinduskiej.
Możliwość kontaktowania się użytkowników w czasie rzeczywistym dzięki wykorzystaniu Internetu podnosi możliwości kierownictwa w zakresie kontroli zapasów i cen. Typowanie liderów Które sektory gospodarki będą najchętniej wykorzystywać e-biznes w USA? Zdaniem amerykańskiego banku inwestycyjnego Merrill Lynch, do 2003 r. będzie to przede wszystkim sektor komputerowy i elektroniczny. Sprzedaż produktów oferowanych przez te dwa sektory przez Internet wzrośnie wtedy do 395 mld USD, co będzie stanowić 39 proc. całkowitej sprzedaży. W 1997 r. było to 2 proc. W przemyśle użyteczności publicznej wartość ta ma natomiast wzrosnąć z 3 mld USD w 1997 r. do 170 mld USD w 2001 r. (wzrost z 0,7 proc. do 26 proc.), w transporcie morskim - z 0,2 proc. to 17 proc., petrochemicznym - z 0,2 proc. do 16 proc. i motoryzacyjnym - z 0,2 proc. do 15 proc. Na dole listy znajdują się branża żywnościowa i rolnictwo, gdzie udział e-biznesu wzrośnie z 0 do 3 proc. Ale to są jedyne wyjątki. Opr. na podst. "Financial Times" |