| RYNEK KAPITAŁOWY |
| [Spis treści] | TELEINFO nr 02/2000, 10 stycznia 2000 r. | [Strona główna] |
|
Tomasz Drabek
Producenci komputerów osobistych chcą zapomnieć o monstrum, które sami wypuścili na rynek w 1999 r. - tanim pececie. Eksplozja Internetu stwarza jedyną w swoim rodzaju możliwość dla producentów rozmaitych gadżetów informacyjnych. Nic więc dziwnego, że nawet najbardziej konserwatywne firmy komputerowe rozpoczęły prowadzenie eksperymentów w tym zakresie rozwijając przy okazji nowe modele biznesowe. Innowacje te zapewne nie zadadzą w jeszcze bieżącym roku ciężkich ran rynkowi PC. Ale patrząc na Internet, zajmujący coraz większą część codziennego życia, nawet najwięksi sceptycy zaczynają zdawać sobie sprawę, że to właśnie one odetną największą część konsumenckiego tortu PC. Dla producentów mikroprocesorów całe to zamieszanie jest wodą na młyn. Daje jednocześnie nadzieję na zdobycie nowych lukratywnych rynków oraz pozbycie się stresów od lat związanych z nadprodukcją i systematycznie spadającymi cenami. Już w październiku 1999 r. rynek ten odnotował rekordowe obroty w wysokości 13,4 mld USD, a rok 2000, zdaniem analityków, ma być jeszcze lepszy, gdyż sprzedaż ma wtedy wzrosnąć o 17 proc. do poziomu 169 mld USD (25 mld USD więcej niż w rekordowym pod tym względem roku 1995). Największy udział w tych wynikach będą miały mikroprocesory dla komunikacji bezprzewodowej i sprzętu internetowego. Dowodem na to jest Texas Instruments (TI), czołowy dostawca mikroprocesorów do telefonów cyfrowych, od którego tylko w 1999 r. nowe firmy pracujące nad nowatorskim systemami telekomunikacyjnymi zakupiły aż 30 proc. produkcji (rok wcześniej - 22 proc.). Rynek produktów internetowych nagrzewa jednocześnie koniunkturę wśród dostawców mikroprocesorów, co jest silnie związane z niedawnym ograniczeniem inwestycji kapitałowych przez azjatyckich producentów. W efekcie ceny na mikroprocesory pamięci typu flash wzrosły w ostatnich miesiącach o 50 proc. Oblegani producenci innych popularnych modułów pamięci, wśród których prym wiedzie koreański Samsung Semiconductor, także nie mają powodów do narzekań. Zdaniem Dataquest, po spadku obrotów w latach 1995-98 o ponad 50 proc. do 25 mld USD wzrosły one w 1999 r. o 38,3 proc. Na ten rok prognozy mówią o dalszym wzroście o 33 proc., co oznacza przychód w wysokości 44 mld USD. Cenowe batalie W przypadku procesorów PC obraz nie jest jednak tak różowy i rzecz nie w zapotrzebowaniu. Analitycy rynkowi prognozują wzrost tego rynku w 2000 r. o 14,4 proc. do poziomu 32,5 mld USD (rok temu - 14,8 proc.). Rozpętane w tym okresie wojny cenowe pomiędzy Intelem a AMD mogą jednak przynieść klientom istotne korzyści. Od czasu, gdy ten drugi wysadził pierwszego z siodła mistrza szybkości w sierpniu 1999 r., obie firmy obniżały ceny ponad 10 razy. Co więcej i jedna, i druga, podjęły programy rozwojowe mające na celu wprowadzenie na rynek 1000 MHz procesorów jeszcze w pierwszym kwartale br., czyli na wiele miesięcy przed planowanym terminem. Czy może więc dziwić, że analitycy rynkowi spodziewają się wzrostu przychodów Intela w 2000 r. o 12,3 proc. do poziomu 8 mld USD? Zwiększone zainteresowanie mikroprocesorami oznacza wzrost zapotrzebowania także na stacje robocze i serwery obsługujące sieci korporacyjne oraz węzły internetowe. Zdaniem IDC sprzedaż serwerów unixowych dwóch największych udziałowców tego rynku (Sun Microsystems i IBM) wzrośnie w 2000 r. o 6,5 proc. w stosunku do minionego roku i osiągnie poziom 67,5 mld USD. A to znacznie kontrastuje z ujemnym wzrostem w latach 1998-99. Wzrost nie ominie także rynku serwerów PC. Zdaniem IDC po wprowadzeniu na rynek przez Microsoft systemu operacyjnego Windows 2000 wzrośnie on o 26,5 proc. Producenci komputerów PC wreszcie będą mogli świętować, gdyż ceny na ich komputery przestaną spadać w tempie 30 proc. na rok. W 2000 r. spodziewana obniżka ma wynieść nie więcej niż 10 proc., co oznacza, że standardowy pecet będzie kosztował ok. 1200 USD. A biorąc pod uwagę spodziewaną presję cenową dostawców mikroprocesorów oraz wysokie ceny części, ceny pecetów mogą nawet wzrosnąć. Nie oznacza to oczywiście, że zainteresowanie pecetami spadnie. IDC przewiduje w tym roku 19-procentowy wzrost sprzedaży (w sztukach), która to liczba wydaje się jednak nieco zawyżona. Dell uważa, że sprzedaż wzrośnie gwałtownie, gdy tylko użytkownicy otrząsną się z lęku przed PR2000. Analitycy rynkowi świetlaną przyszłość przepowiadają laptopom i uproszczonym pecetom, np. WebPC firmy Dell czy Astro firmy Gateway, oraz firmie Apple Computer, która ma zakończyć rok 20-procentowym wzrostem przychodów ze sprzedaży. W Japonii sprzedaż pecetów także może wreszcie odbić się od dna. Czy jednak temu zapotrzebowaniu sprostają dostawcy? Produkcja pecetów spadła w czwartym kwartale ub.r. o 15 proc. głównie z powodu zmiany lokalizacji znacznej liczby dostawców mikroprocesorów i wyświetlaczy ciekłokrystalicznych do notebooków po trzęsieniu ziemi na Tajwanie we wrześniu 1999 r. W efekcie niespotykana dotąd pory liczba mniejszych firm splajtowała, bo nie otrzymała potrzebnych części na czas. A to zmniejszyło podaż. Osłabienie koniunktury Maksymalne przychody branża PC zdaje się mieć poza sobą (miniony rok był rekordowy - 54,7 mld USD). I to jest powód dla którego producenci pecetów poszukują przychodów z handlu elektronicznego, wspierania klienta oraz usług internetowych. Nie oznacza to wcale, że dostawcy porzucili swoje marzenia związane z upowszechnieniem pecetów. Nadal konkurencja wymusza bowiem poszukiwanie nowych zastosowań dla tych urządzeń, podłączonych np. do lodówki. Już wkrótce przyjmie ono postać tabloidu kosztującego 350 USD. Pozwoli ono na podłączenie Internetu do kuchenki w celu wspomożenia planowania i kalkulowania posiłków. Tak więc ci producenci pecetów, którzy będą twardo trzymać się wyłącznie rynku PC, już wkrótce mogą pożałować tego kroku. Nie warto czekać! Opr. na podst. "BusinessWeek"
|