| RYNEK PRODUKTÓW IT |
| [Spis treści] | TELEINFO nr 02/2000, 10 stycznia 2000 r. | [Strona główna] |
|
Tomasz Drabek
Akcje BEA Systems, producenta oprogramowania do łączenia ze sobą złożonych korporacyjnych systemów komputerowych, wzrosły w minionym roku o 800 proc. Tym samym firma ta zaczęła symbolizować świetlane czasy dla przemysłu software'owego w nadchodzącym roku.
E-commerce. E-business. E-engineering. Bez względu na to, jak to się nazywa, na miejsce obaw korporacyjnych guru od informatyki przed PR2000 przyszło nieodparte pragnienie przeobrażenia swoich firm w firmy internetowe. Ten fenomen daje dziesiątkom firm software'owym nadzieję dla fantastycznego wzrostu przychodów w najbliższym czasie. IDC prognozuje, że rynek oprogramowania dla e-commerce może wzrosnąć w 2000 r. nawet o 151 proc. do poziomu 4,2 mld USD, rynek oprogramowania do obsługi CRM (Customer Relationship Management) - o 46 proc. do poziomu 5,4 mld USD, a nowopowstały rynek dostawców usług aplikacyjnych ASM - oprogramowania oferowanego przez Internet jako usługa - z 2,77 mld USD w 1999 r. do 5,5 mld USD w tym roku. Podsumowując, wzrost przychodów w sektorze oprogramowania ma być w tym roku równie solidny, co nieoczekiwany. IDC prognozuje, że cały światowy rynek oprogramowania pakietowego osiągnie swój rekord - 175 mld USD - co oznacza 13,5-proc. wzrostu w stosunku do 1999 r. Chociaż samo tempo wzrostu jest nieco niższe, niż w ostatnich latach, pochodzi ono od znacznie większej bazy, niż poprzednio. Jednocześnie odzwierciedla to powolny, aczkolwiek stabilny, wzrost przychodów z oprogramowania działającego na mainframe'ach. Inwazja Windows Z punktu widzenia serwerów długo oczekiwane wprowadzenie na rynek najnowszego systemu operacyjnego Microsofta Windows 2000, które ma nastąpić w lutym br., będzie wymagało wielu upgrade'ów oprogramowania. Microsoft na tyle zmodernizował swój pakiet , by był on w stanie podołać obsłudze najbardziej obciążonych węzłów internetowych, chcąc tym samym wejść w obszar rynku do tej pory zarezerwowany przez serwery unixowe. Z tego też powodu analitycy rynkowi przypuszczają, że przychody Microsofta wzrosną o 20 proc. z 19,74 mld USD w roku fiskalnym 1999 do 23,78 mld USD w 2000 r. przy wzroście zysków o 11 proc. Chociaż Windows 2000 może zachwiać równowagą rynku komputerowego, największy boom jest spodziewany na rynku aplikacji korporacyjnych. I żadnemu rynkowi analitycy nie przyglądają się tak uważnie, jak oprogramowaniu CRM. Liderem tego rynku pozostaje na razie firma Siebel Systems z 35-proc. w nim udziałem. Dwaj rywale, Vantive i Clarify, niemal jednocześnie popadli w tarapaty i zostali wykupieni w minionym roku przez większe firmy. Niemniej Siebel musi ostro walczyć o utrzymanie swojej pozycji. Nowi udziałowcy tego rynku, jak Silknet Software, E.piphany czy netDialog, mają w swoim portfolio aplikacje internetowe i usługi, które automatyzują wszelkiego rodzaju metody zgłębiania informacji o klientach. Przykładowo E.piphany oferuje oprogramowanie, które analizuje preferencje klientów i pomaga sprzedawcom podejmować spersonalizowane kampanie marketingowe. Zdaniem analityków rynkowych przychody firmy mogą w tym roku wzrosnąć nawet o 128 proc. i osiągnąć poziom 38,5 mln USD. E-biznes jest jeszcze większy niż rynek CRM. Za największy fenomen na nim jest uznawana od niedawna istniejąca, a specjalizująca się w e-commerce, firma amerykańska BroadVision, której szybko udało się pozyskać tak dużych klientów, jak Citibank czy US West. Zdaniem analityków rynkowych jej przychody wzrosną z 95,4 mln USD w 1999 r. do 140 mln USD w tym roku, a zyski - 14,1 mln USD do 18,1 mln USD. Dzika karta Została ona zarezerwowana dla liderów przygasającego segmentu oprogramowania, jakim są systemy klasy ERP. Rynek ten wzrósł w minionym roku tylko o 12,5 proc. z powodu kłopotów związanych z PR2000 oraz niezadowolenia klientów zaniepokojonych długą i kłopotliwą ich instalacją. Obecnie jego liderzy szukają nowych obszarów rynku do zdobycia. SAP dopiero co otworzył portal internetowy umożliwiający firmom on-line'owe kontaktowanie się z klientami i dostawcami. Jeszcze lepiej radzi sobie Oracle, który sprzedaje bazy danych szczególnie atrakcyjne dla dużych węzłów internetowych, aplikacje CRM, e-commerce oraz oprogramowanie do zarządzania łańcuchami dostaw - i wszystko to już zaadaptowane do stosowania w Internecie. Analitycy oczekują, że cała ta przygotowawcza praca może zaowocować w bieżącym roku wzrostem przychodów w tym roku fiskalnym o 14 proc. do poziomu 10,07 mld USD przy wzroście zysków o 33 proc. Tak naprawdę dziką kartę w przemyśle software'owym wywalczył sobie jednak Linux. Ten unixopodobny system operacyjny zawojował Wall Street, kiedy to na początku grudnia 1999 r. akcje firmy komputerowej VA Linux Research w dniu złożenia oferty publicznej wzrosły o 698 proc. w ciągu jednego dnia. Chociaż węzły internetowe coraz częściej wykorzystują Linuxa do prostych czynności typu obsługa stron WWW, oprogramowanie to nie zdobyło jeszcze powszechnego uznania wśród korporacji. I oto dlaczego jest bardziej prawdopodobne, że ten rok będzie raczej rokiem Windows 2000, niż początkiem wieku Linuxa. opr. na podst. BusinessWeek
|